„Co tam było?”: Rodzina zaskoczyła służby… Przywieźli ze sobą niesłychane pamiątki

Rodzina została zatrzymana przez wrocławskie służby w związku z zawartością bagażu. Pasażerowie wracali właśnie z wyjazdu do Australii. Przywieźli ze sobą niesłychane pamiątki.

Rodzina, która odbyła podróż do Australii, przywiozła ze sobą dość osobliwe pamiątki. Wrocławskie służby zatrzymały pasażerów i mocno zdziwiły się, kiedy sprawdzały zawartość ich bagażu. Nie spodziewali się bowiem takiego znaleziska.

Rodzina zaskoczyła służby zawartością walizki

Rodzina została zatrzymana na wrocławskim lotnisku w związku z zawartością bagażu. Specjalne służby przeszukujące odnalazły w walizce pasażerów niesłychane znalezisko. Przywieźli ze sobą z Australii kilka nielegalnych pamiątek.

Prawo dotyczące wywożenia i w wwożenia przedmiotów do poszczególnych krajów jest bardzo restrykcyjne i szczegółowo rozpisane.

Każdy kto kiedykolwiek korzystał z usług linii lotniczych z pewnością przed swoją podróżą sprawdzał, co jest dozwolone na pokładzie samolotu. Ta rodzina ewidentnie zignorowała wszelkie obostrzenia.

Osobliwe zwierzęce pamiątki

Rodzina wracająca z Australii została zatrzymana przez wrocławskie służby na lotnisku po tym, jak funkcjonariusze znaleźli w ich bagażu czaszki kangurów, pelikanów i wombatów.

W walizce znajdowało się również ponad 60 woreczków ptasich piór. Jak się okazało podczas rozmowy z właścicielami tych przedmiotów, nie mieli oni żadnych dokumentów zezwalających na przewóz tych rzeczy.

Nie wiadomo jaka była motywacja tych pasażerów. Być może tak zakochali się w Australii, że za wszelką cenę postanowili zabrać jej część do kraju. Czaszki tych australijskich zwierząt miały być namiastką tej podróży.

Jak wiadomo Unia Europejska ma pewne określone zasady związane z przewozem różnego rodzaju przedmiotów. Ci pasażerowi całkowicie zignorowali to, co UE ma do powiedzenia na ten temat.

-Pojawiły się podejrzenia, że część ze zbiorów może podlegać ochronie Konwencji Waszyngtońskiej (CITES), zbiory zostały zatrzymane – poinformowała Joanna Rybak-Brzezinka, zastępca dyrektora Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu.

W sprawę zaangażował się dyrektor wrocławskiego zoo, który potwierdził, że część tych zbiorów znajduje się na listach CITES. W związku z tym rodzina zostanie postawiona przed sądem, bo złamała zasady konwencji.

.

Share