Ceny benzyny i oleju napędowego zachowują się jak zaczarowane

Ceny benzyny i oleju napędowego zachowują się jak zaczarowane. Od kilku tygodni stoją w miejscu i nie rusza ich ani wzrost ceny ropy, ani kurs złotego. Z prostego odejmowania wynika, że stacje sprzedają paliwo poniżej kosztów. Spekuluje się, że może to mieć związek ze zbliżającymi się wyborami.

Pozwiązywanie cen paliw z wyborami nie jest niczym nowym. W zeszłym roku przed wyborami samorządowymi ceny na stacjach również utrzymywały się mimo rosnących cen ropy i słabnącej złotówki.

Były prezes Orlenu Jacek Krawiec na taśmach z restauracji Sowa i Przyjaciele sugerował, że koncern przed wyborami w 2011 roku zaniżał ceny paliw, aby zapewnić zwycięstwo rządowi PO-PSL. Natomiast rząd Marka Belki przed wyborami okresowo obniżył akcyzę paliwową.

Eksperci, zamiast ferować wyroki, wolą operować konkretami. A te wyglądają następująco: w pierwszych dniach października kierowcy płacą za benzynę i diesla tyle samo, co tydzień wcześniej. Natomiast tydzień temu ceny były nawet niższe niż na początku września.

Jak policzył e-petrol.pl, drugi tydzień z rzędu litr benzyny Pb95 kosztuje 4,96 zł, a taka sama ilość Pb98 5,29 zł. Od blisko miesiąca za zakup litra oleju napędowego tankujący płacą 4,99 zł. Jedynym paliwem, którego cena na przestrzeni ostatniego tygodnia uległa zmianie jest autogaz.

LPG podrożało o symboliczny grosz i w sprzedaży detalicznej jest oferowane przeciętnie po 1,98 zł za litr. BM Refleks wskazuje z kolei, że za wszystkie paliwa płacimy mniej niż przed rokiem. Olej jest tańszy o 7 gr, benzyna 98 o 11 gr, benzyna 95 o 15 gr i autogaz o 42 grosze za litr.

Przypomnijmy. W połowie września doszło do ataków na dwie rafinerie w Arabii Saudyjskiej, co spowodowało wzrost cen ropy. Przywrócenie produkcji przez Saudyjczyków, a co za tym idzie zatrzymanie wzrostu cen, zajęło dwa tygodnie. Tymczasem na polskie stacje podwyżki nie dotarły.

– Ostatecznie sytuacja na rynku międzynarodowym okazała się lepsza, niż można się było obawiać – zauważa w rozmowie z money.pl ekspert rynku paliwowego Jakub Bogucki z e-petrol.pl. – Ropa zaczęła tanieć, co dla dystrybutorów jest dobrą wiadomością – dodaje.

Zdaniem Boguckiego część stacji może sprzedawać paliwo niemalże po kosztach. – Marża na stacjach jest przypiłowana do granic możliwości – tłumaczy ekspert. Jak wyjaśnia, z prostej kalkulacji wynika, że olej napędowy może być sprzedawany poniżej kosztów.

Wychodzi z niej, że sprzedawcy mogą być pod kreską o kilka groszy na litrze. – Ale są dodatkowe czynniki, które trzeba brać pod uwagę, na przykład rabaty, które rafinerie dają odbiorcom. Ich nie widać, a mogą nieco zmienić ten obraz. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do czynienia z piłowaniem marży – dodał.

W najbliższym czasie nie ma co się spodziewać zmian. – Rafinerie obniżyły ceny w hurcie o kilkanaście dolarów na tonę, biorąc w znacznej mierze kurs ropy na siebie – mówi money.pl Urszula Cieślak z BM Reflex.

– Na stacjach mamy do czynienia z ruchami korekcyjnymi, rzędu 1-2 groszy na litrze, w zależności od stacji. To takie działania, które wyraźnie mają na celu utrzymanie cen poniżej 5 zł – wskazuje.

– W pierwszych dwóch tygodniach października nie należy się spodziewać wzrostu cen na stacjach – ocenia.

Zwróciliśmy się w tej sprawie do Orlenu. – PKN Orlen w kształtowaniu detalicznej polityki cenowej kieruje się wyłącznie wskazaniami biznesowymi, warunkami makroekonomicznymi oraz relacjami podaży i popytu – pisze nam biuro prasowe koncernu.

– Oznacza to, że ceny paliw na stacjach zależą w dużej mierze od niezależnych od koncernów naftowych czynników makroekonomicznych, jak giełdowe notowania gotowych produktów paliwowych, ceny ropy czy relacje kursów walut.

Wynika to z faktu, że blisko sto procent ropy naftowej wykorzystywanej w Polsce do produkcji paliw kupujemy za granicą, a cena tego surowca podlega międzynarodowej wycenie. Obecnie cena baryłki ropy Brent plasuje się poziomie 57,69 USD i jest to jeden z najniższych poziomów odnotowanych w tym roku – czytamy.

– Jednocześnie PKN Orlen podejmuje szereg działań, aby utrzymać stabilność cen i popyt na produkty. Chodzi przede wszystkim o dywersyfikację źródeł dostaw, optymalizację kosztów produkcji i logistyki oraz zwiększenie wolumenów sprzedaży.

Działamy na konkurencyjnym rynku i nie możemy funkcjonować w oderwaniu od innych operatorów czy przepisów prawa. Należy również podkreślić, że w Polsce ceny paliw na stacjach benzynowych należą niezmiennie do jednych z najniższych w Europie – informuje koncern.

Share