Brat Pawła Adamowicza, Piotr Adamowicz, postanowił wystartować w wyborach

Paweł Adamowicz ma swojego rodzinnego następce w świecie polityki. Brat tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska, Piotr Adamowicz, postanowił wystartować w wyborach. W jednym z ostatnich wywiadów wyjaśnił powód tej decyzji.

Tragicznie zmarły Paweł Adamowicz na pewno cieszyłby się z decyzji swojego brata. Piotr Adamowicz postanowił wystartować w wyborach parlamentarnych. Na jego decyzję wpłynęło kilka ważnych osób ze świata polityki.

Paweł Adamowicz był jego młodszym bratem

Piotr Adamowicz był bardzo zżyty ze swoim młodszym bratem. Tragiczna śmierć prezydenta Gdańska wstrząsnęła całym krajem, a dla jego rodziny była niewyobrażalnym dramatem.

Teraz po 9 miesiącach od śmierci młodszego brata, Piotr Adamowicz podjął decyzję o wejściu do świata polityki. W Poranku Radia TOK FM kandydat do sejmu wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na udział w wyborach.

Jak wyjaśnił Piotr Adamowicz, jako pierwszy do podjęcia tej decyzji namówił go Bogdan Borusewicz, współtwórca Wolnych Związków Zawodowych i „Solidarności”, a także obecny wicemarszałek Senatu.

– Kilkanaście tygodni temu zadzwonił do mnie, zaprosił na spotkanie, przekonywał, że powinienem kandydować, bo w sumie w polityce opozycyjnej znalazłem się jeszcze jako licealista i się na tym znam – powiedział na antenie TOK FM, Piotr Adamowicz i jednocześnie zaznaczył, że wtedy jeszcze odmówił startu w wyborach.

O ewentualnej kandydaturze Piotra Adamowicza w wyborach dowiedziało się jeszcze kilkoro znanych polityków, którzy również zachęcali go do podjęcia tej decyzji.

– Potem Prezydent Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Sopotu Jacek Karnowski czy marszałek województwa Mieczysław Strug i grono samorządowców także usilnie mnie przekonywało. Postanowiłem więc spróbować – powiedział brat zmarłego prezydenta Gdańska w wywiadzie dla TOK FM.

Dziennikarka zapytała również, czy gdański kościół ingeruje w kampanię wyborczą.

– […] Przemknęła mi informacja o liście pasterskim arcybiskupa Jędraszewskiego i naprawdę nie bardzo rozumiem, dlaczego wpisuje się on w PiS-owską narrację, która stwarza poczucie zagrożenia, wytwarza elementy strachu przed gender i LGBT – podsumował Piotr Adamowicz.

Share