Biedronka znalazła się pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Czy dostanie karę?

Biedronka może mieć poważne kłopoty. Sieć supermarketów została oskarżona o niesprawiedliwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej. Chodzi o dostawców owoców i warzyw, którzy do samego końca nie wiedzą, ile planuje zapłacić im Jeronimo Martins Polska.

Biedronka znalazła się pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Wedle doniesień medialnych chodzi o niesprawiedliwy sposób, w jaki gigant traktuje swoich dostawców, zwłaszcza tych zaopatrujących sieciówkę w owoce i warzywa. Kara, którą może dostać Jeronimo Martins, jest powalająca.

Biedronka pod lupą ze względu na niesprawiedliwe rabaty

Kara, którą UOKiK może nałożyć na Jeronimo Martins Polska (właściciela Biedronki), wynosi aż 1,5 miliarda złotych. A wszystko z powodu tego, że Biedronka nie mówi swoim dostawcom, ile im zapłaci za przywiezione przez nich dobra, dopóki nie trafią one do sklepów. Gigant oczekuje od dostawców rabatów za długą współpracę i nigdy nie mogą być pewni, ile taki rabat wyniesie.

– Naszym zdaniem praktyka właściciela sklepów Biedronka może stanowić naruszenie dobrych obyczajów i wykorzystywanie słabszej strony umowy. Jeronimo Martins Polska ma silniejszą pozycję negocjacyjną i podejrzewamy, że wykorzystuje ją w nieuczciwy sposób – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Z tego co wiadomo, przedsiębiorcy dowiadują się o rabacie dopiero pod sam koniec miesiąca. To nie pozwala im na dokładne oszacowanie zysków i może prowadzić do dużych problemów finansowych.

– W efekcie tych działań dostawca produktów spożywczych, głownie owoców i warzyw, nie ma pewności, czy będzie musiał udzielić dodatkowego rabatu, ani jak duży on będzie. Tym samym zawierając umowę nie wie, ile będzie mógł zarobić – kontynuuje wyjaśnienia Marek Niechciał.

Biedronka dostanie karę?

Kara za takie nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej może wynieść aż do 3% rocznego obrotu przedsiębiorcy. Przy tak dużych zyskach sieć supermarketów może więc spodziewać się, że jeżeli sprawa osiągnie dla niej niepomyślny finisz, będzie musiała zapłacić nawet 3 miliardy złotych.

Jeronimo Martins Polska utrzymuje, że zawsze przestrzega prawa i nie wykorzystuje przewagi kontraktowej. Planuje w pełni współpracować z UOKiK i wyjaśnić sprawę.

– W pełni współpracujemy z UOKiK, by jak najszybciej wyjaśnić wątpliwości Urzędu. Szczegółów toczącego się postępowania nie komentujemy. Jednocześnie zapewniamy, że rozwijając relacje z partnerami handlowymi, JMP zawsze ściśle przestrzega przepisów polskiego prawa – komentują przedstawiciele firmy.

źródło: gazeta

Share