Awantura przed Sejmem. Pielęgniarki próbują dostać się do środka

Protestujące od 3 września pielęgniarki z Podkarpacia w asyście b. ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza próbowały wejść do Sejmu, gdzie chciały rozmawiać na temat podwyżek. Zatrzymała je straż marszałkowska. Spotkanie w tej sprawie odbywa się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”.


Pielęgniarki nie zostały wpuszczone do Sejmu (East News)

Przed wejściem doszło do starć i przepychanek. Napierający tłum powstrzymywali funkcjonariusze straży marszałkowskiej, z którą negocjował Arłukowicz. – Chcę wejść do Sejmu, jestem posłem. Proszę mnie wpuścić! – mówił. – Panie Kuchciński, niech pan popatrzy, chcą mnie tu zgnieść – żalił się.

Głos zabrały również pielęgniarki, które przekonywały, że nie zamierzają zaburzać sejmowego porządku. – Panie ministrze, my nie chcemy tu nocować, ani protestować. Chcemy załatwić sprawę – zapowiadały. Funkcjonariusze nie ulegli jednak apelom byłego ministra zdrowia oraz protestujących i nie wpuścili pielęgniarek.

Prowadzące rotacyjny protest głodowy od 3 września pielęgniarki ze szpitala wojewódzkiego im. Św. Ojca Pio w Przemyślu domagają się 1,2 tys. zł podwyżki. Na zwolnieniach chorobowych przebywa ok. 128 osób. Szpital wstrzymał przyjęcia planowe i pracuje jak na ostrym dyżurze.

Spotkania z protestującymi początkowo odmówił minister zdrowia Łukasz Szumowski, jednak, jak informuje rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Jakubiak, Szumowski stawi się w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” i porozmawia z pielęgniarkami. Kobiety udały się jednak pod budynek Ministerstwa Zdrowia. Stamtąd, na zaproszenie ministra przeszły do centrum „Dialog”. Na spotkaniu z szefem resortu zdrowia pielęgniarki reprezentuje Ewa Rygiel ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Przemyślu.

Share