Andrzej Gwiazda w programie „Minęła 20” u Michała Rachonia: rok 2015 rokiem odzyskania niepodległości

Andrzej Gwiazda to legenda opozycji w czasach PRL. W wolnej Polsce – nie od dziś wiadomo, że nie po drodze mu choćby z Lechem Wałęsą, lecz jest wyznawcą „dobrej zmiany”. Jak wielkim wyznawcą – to okazało się podczas rozmowy z Michałem Rachoniem na antenie TVP Info.

Andrzej Gwiazda z żoną Joanną byli gośćmi programu „Minęła 20”. Rozmowa – w skrócie – dotyczyła połajanek opozycji za Klaudię Jachirę i wychwalania władzy za wszystko. Michał Rachoń zapytał małżeństwo dawnych opozycjonistów o słowa z programu wyborczego PiS – gdzie okres rządów PO-PSL nazwano „późnym postkomunizmem”.

Jak łatwo się domyślić, Andrzej Gwiazda ochoczo zgodził się z tym stwierdzeniem, jakby zapomniał, że to w PiS jest były PRL-owski prokurator i całkiem spora ekipa innych dawnych działaczy PZPR.

Rok odzyskania niepodległości

Gwiazda w wychwalaniu obecnej władzy poszedł chyba najdalej jak się da. – Jest oczywistą sprawą, że wychodzimy z postkomunizmu. Moja propozycja jest taka, żeby za rok odzyskania niepodległości po raz drugi uznać rok 2015.

Dlatego, że dopiero od 2015 roku zaczęliśmy się zachowywać – nie tylko rząd, ale i społeczeństwo – jak społeczeństwo niepodległe i jak rząd niepodległego państwa – oświadczył Andrzej Gwiazda.

2015 to rok zwycięstwa tzw. dobrej zmiany – najpierw wybory prezydenckie wygrał Andrzej Duda, potem w parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość zdobyło tyle głosów, że pozwoliło to na samodzielne rządy tej partii.

Andrzej Gwiazda nie po raz pierwszy demonstruje swoje maksymalne oddanie „dobrej zmianie”. Przed rokiem, gdy gdańskiej konwencji PiS towarzyszył protest działaczy KOD z napisami KONSTYTUCJA, Gwiazda podszedł do jednej z demonstrantek, zagadując: „Ile bierzesz za numer?”.

Latem dawny opozycjonista ocenił, że nie widzi nic niewłaściwego w groźbach śmierci kierowanych pod adresem prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. – Ludzie mają prawo wziąć sprawy w swoje ręce – tłumaczył autorów pogróżek.

Pamięć zawiodła

Pomysł Andrzeja Gwiazdy z ogłoszeniem 2015 jako roku „drugiego odzyskania niepodległości” to kolejna próba pisania historii na nowo. Jakby nie było roku 1989 i zwycięstwa „Solidarności”. Jakby sam Lech Kaczyński nie uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu i wcześniej w Magdalence…

Aaa, zaraz! Przecież nawet sam brat tragicznie zmarłego prezydenta chyba o tym zapomniał.

źródło: vod.tvp.pl

Share