Aktor serialu „Ranczo” musiał przejść operację. Na szczęście, może liczyć na wsparcie najbliższych

Aktor znany z serialu „Ranczo” ma poważne problemy ze zdrowiem. Wymagał ciężkiej operacji i choć ma już ją za sobą, czeka go jeszcze długa droga do pełni sił. Na szczęście, może liczyć na wsparcie najbliższych, którzy nie odstępują go na krok.

Gwiazdor serialu „Ranczo” przechodzi ostatnio trudny czas. Jak możemy się dowiedzieć, gdy był przekonany, że koszmar związany z chorobą zniknął, on znów powrócił. Sytuacja była naprawdę poważna, a lekarze nie mieli czasu do stracenia, bowiem życie gwiazdora spoczywało w ich rękach. Teraz dochodzi do siebie.

Koszmar powrócił. Aktor serialu „Ranczo” musiał przejść ciężką operację

Pierwsze doniesienia o problemach zdrowotnych Pawła Królikowskiego pojawiły się już w 2015 roku, gdy poddał się operacji usunięcia tętniaka mózgu. Wiele wskazywało na to, że wszystko będzie już dobrze, jednak w maju zabrakło go na nagraniach ostatniego docinka „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” gdzie jest jurorem. Po krótkiej rekonwalescencji stawił się w premierowym odcinku 12 sezonu show.

W czasie, gdy był przekonany, że koszmar ma już za sobą, choroba znów powróciła, dlatego jakiś czas temu Królikowski musiał poddać się kolejnej operacji neurologicznej. Zabieg przeszedł pomyślnie, jednak aktora czeka jeszcze długa rehabilitacja i powrót do pełni sił.

– Mąż pracuje, ale jest cały czas rehabilitowany. Walczy i jest bardzo dzielny. Jest po bardzo ciężkiej operacji, więc to wymaga czasu – mówi w rozmowie z Faktem żona aktora, Małgorzata Ostrowska-Królikowska.

Rodzina mobilizuje go do działania

Jak możemy się dowiedzieć, bliscy nie dają mu chwili wytchnienia i tym samym nie dopuszczają do sytuacji, w której gwiazdor zacząłby zamartwiać się swoimi problemami. Wspierają go w leczeniu i nie tylko żona czy dzieci pomagają mu przetrwać tę trudną drogę. Antkowi Królikowskiemu zapewne nie jest łatwo pogodzić pracę z domem rodzinnym, jednak dla swojego ukochanego taty stara się zagospodarować jak najwięcej czasu wolnego.

– Mogę tylko podziękować dzieciom, naszym siostrom, rodzinie, że współdziałamy i dzięki temu jest to do ogarnięcia. Wszyscy bardzo się mobilizują i pomagają, żeby mógł normalnie żyć – dodała Ostrowska.

Źródło: wirtualna polska

Share