„Aktor ma dość”: Chodzi o przykre sytuacje na ulicy

Znany aktor czasem musi mierzyć się z niedogodnościami związanymi z popularnością, która niekiedy bywa dla niego uciążliwa. Podczas rozmowy z Tomaszem Sekielskim w programie Onet Rano, Andrzej Grabowski przytoczył kilka sytuacji z ulicy, kiedy spotkał fanów serialu, w którym występuje, i zwyczajnie zrobiło mu się przykro. O co poszło?

Andrzej Grabowski od 20 lat wciela się w postać Ferdynanda Kiepskiego, bohatera serialu „Świat według Kiepskich”. Jego bohater nie stroni od alkoholu i żyje prostym, nieskomplikowanym życiem.

Niestety jednak widzom serialu czasem zaciera się granica miedzy tym, co jest kreacją aktorską, a prawdziwym życiem. O takich sytuacjach Grabowski opowiedział w rozmowie z Tomaszem Sekielskim w programie „Onet Rano”.

– To jest czasami wkurzające, szczególnie, jak słyszę za plecami „Ferdek! Kurna Cycu cho na browara” – mówił Grabowski

Bywają też sytuacje, które powodują u aktora duży niesmak. Opowiedział Sekielskiemu o niedawnym zdarzeniu na stacji benzynowej. – Stoję w kolejce, no i stoi dwóch takich panów i słyszę: „Kurde, patrz to ten, weź aparat wyciągnij, ja stanę obok, to mi zrobisz zdjęcie”.

Żadnego pytania, czy może, czy ja chcę to zdjęcie z nim zrobić, nic takiego. Potraktował mnie jak Dąb Bartek albo ładny kamień – opowiadał Grabowski.

Aktor stwierdził, że czasem ma wrażenie, że ci ludzie traktują go, jakby wypadł z telewizora. – Jak zareagowałem i zapytałem, przepraszam a czy mógłby pan może mnie zapytać o zdanie, to się trochę zmitygował i odpowiedział: a to ja nie z panem chciałem, tylko z tym panem obok – opowiedział aktor.

.

Share