Agnieszka Woźniak-Starak przerywa milczenie. Nikomu tego nie powiedziała

Agnieszka Woźniak-Starak odsunęła się od mediów społecznościowych po śmierci ukochanego męża, czemu nie sposób się dziwić. Choć sytuacja wciąż jest dla niej bardzo bolesna, postanowiła opowiedzieć o strasznym telefonie, który odebrała.

Agnieszka Woźniak-Starak unika publicznych wystąpień, a tym bardziej publikacji w sieci. Czas żałoby chce przeżyć w spokoju i przede wszystkim w otoczeniu najbliższych.

Mimo całkowitego odcięcia od show-biznesu, jej uwadze nie umykają artykuły kolorowej prasy, która rozpisuje się o potwornej tragedii. Każdy z nich był dla dziennikarki motywacją do zabrania głosu i opowiedzenia o smutnym telefonie, który dostała.

Agnieszka Woźniak-Starak przerywa milczenie

Po śmierci Piotra Agnieszka Woźniak-Starak zaledwie kilkukrotnie pojawiła się publicznie, czym chciała uczcić pamięć ukochanego męża.

Zupełnie odcięła się od mediów społecznościowych, jednak po upływie blisko dwóch miesięcy postanowiła zamieścić na swoim Instagramie oświadczenie. Celebrytka odniosła się między innymi do wszystkich artykułów, które powstały na temat jej męża. Wyznała, że wiele z informacji, które zostały podane, nie mają nic wspólnego z prawdą.

– Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku, gdy wracałam z rodzicami do Warszawy, miałam tam ponoć ważne spotkanie. Nic z tego nie jest prawdą, ale po co pisać prawdę, jeśli można dać pole kolejnym insynuacjom, a co za tym idzie kolejnym artykułom. Nieważne, że ktoś cierpi – napisała.

Zamarła, gdy odebrała straszny telefon

Gwiazda TVN-u z wielkim bólem wyznała, jak naprawdę wyglądała chwila, gdy dowiedziała się o zaginięciu ukochanego. Zdradziła, że była wówczas w jego rodzinnej posiadłości, bowiem nigdy nie była fanką nocnych podróży motorówką, co Piotr Woźniak-Starak wprost uwielbiał.

Gdy dostała telefon o 5:00 rano nie mogła uwierzyć w przekazaną jej wiadomość. Dosłownie zamarła na wieść o tym, że jej mąż zaginął. Co gorsza zaznacza, że od tego momentu, urodziny taty będą niosły za sobą również rocznicę śmierci ukochanego.

– 17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek (…) uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku – wyznała.

Źródło; instagram

Share