„Dostała za swoje?”: Isabel Marcinkiewicz nadal nie może uwierzyć w rzeczywistość

Isabel Marcinkiewicz ma wielki dylemat. Celebrytka, która do tej pory na bieżąco informowała o swoich problemach z egzekwowaniem alimentów od byłego męża, będzie musiała przestać udzielać się w social mediach na ten temat.

Jak się okazuje, sąd, który prowadzi rozprawę między dwoma, byłymi już ukochanymi zażądał od pisarki, by ta zaniechała swojej działalności. Inaczej, kobieta będzie zmuszona do zapłaty,

Isabel Marcinkiewicz już od kilku miesięcy skupia na sobie uwagę mediów poprzez informowaniu o sporze ze swoim byłym mężem. Według zeznań byłej żony polskiego premiera, eks polityk Prawa i Sprawiedliwości zalega jej z płatnością alimentów, wynoszącą już teraz 100 tysięcy złotych.

O ile do tej pory Marcinkiewicz informowała o swoich problemach w sposób otwarty, poprzez publikacje postów na social mediach, czy występując w telewizji, o tyle teraz straciła takie prawo. Sąd uznał, że dla dobra sprawy celebrytka powinna zaniechać tej działalności i nałożył na nią sankcję w postaci kary za złamanie ugodowego milczenia.

Isabel Marcinkiewicz przestanie mówić o alimentach. Jest decyzja sądu

Opowieści Isabel Marcinkiewicz o sprawach alimentacyjnych cieszyły się wielką, medialną popularnością. Celebrytka, mówiąc o problemach, często ujawniała także pikantne szczegóły swojego życia z byłym polskim premierem, a także kompromitowała go na oczach opinii publicznej poprzez publikację obciążających byłego premiera materiałów. To należeć będzie jednak do przeszłości.

Sąd, który prowadzi postępowanie między byłym małżeństwem, zażądał od eks żony Marcinkiewicza by ta przestała opowiadać o swoich problemach publicznie. Jeśli Isabel zdecyduje się na dalsze publikacje, będzie musiała oddać byłemu premierowi 10 tysięcy złotych, co jest kuriozalne, zważając na fakt, że sam polityk zalega jej na kwotę dziesięć razy większą.

Marcinkiewicz odwołała się od wyroku

Pełnomocnicy celebrytki w sądzie wydali specjalne pismo, w którym podkreślona jest bezsensowność żądań sądu względem Marcinkiewicz. Argumentami jest tutaj fakt, że Isabel Olchowicz-Marcinkiewicz jest osobą pokrzywdzoną przez byłego męża, ale także okoliczność w postaci niepełnosprawności gwiazdy, która musi przeznaczać środki na swoją rehabilitację i nie jest w stanie zapłacić tak dużej kary.

– Rażącym jest […] wskazanie kwoty zabezpieczenia i zgoda na niniejszą kwotę […] Sędzia przychylił się do tej kwoty, nie bacząc na sytuację, że pozwana jest osobą niepełnosprawną i niemającą stałych przychodów – napisał przedstawiciel Isabel w dokumencie wysłanym do sądu.

.

Share