„Dariusz S. płakał… „: Płakał słuchając aktu oskarżenia… A Pawła Adamowicza już nie ma

Przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe ruszył proces Dariusza S., pracownika ochrony tegorocznego finału WOŚP w Gdańsku.

Podczas imprezy, która odbyła się 13 stycznia br. Stefan W. wtargnął na scenę i zadał śmiertelne ciosy nożem prezydentowi Gdańska.

Dariusz S. miał utrzymywać, że zabójca Pawła Adamowicza, dostał się na scenę posługując się identyfikatorem z napisem „Media”.

Został oskarżony, m.in. o składanie fałszywych zeznań oraz podżeganie do tego innych. Dariusz S. płakał słuchając aktu oskarżenia.

Proces Dariusza S., pracownika ochrony w zabezpieczającej tegoroczny finał WOŚP w Gdańsku Agencji Ochrony Tajfun, rozpoczął się w środę rano. Według prokuratury oskarżony tuż po zdarzeniu powiedział, że Stefan W., który zaatakował Pawła Adamowicza, dostał się na scenę posługując się plakietką z napisem „Media”.

Po zabójstwie prezydenta Gdańska Dariusz S. przekazał funkcjonariuszom policji identyfikator, informując, że Stefan W. posłużył się nim w celu wejścia na scenę.

Śledczy ustalili jednak, że kłamał. Wskazywały na to m.in. wyniki badań plakietki, na której nie znaleziono materiału DNA napastnika.

Dariusz S. usłyszał zarzut składania fałszywych zeznań oraz podżegania do tego innych osób.

Prokurator zarzucił mu także posiadanie bez wymaganego zezwolenia broni palnej – broni gazowej oraz dziewięciu sztuk naboi alarmowych, stanowiących amunicję do broni palnej – informowała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Dariusz S. pojawił się dzisiaj w sądzie. Jak donosi nasz reporter, podczas rozprawy przyznał się do zarzucanych mu czynów, lecz odmówił składania wyjaśnień.

Mężczyzna płakał podczas odczytywania aktu oskarżenia. Swoje postępowanie tłumaczył tym, że spanikował.

Dariuszowi S. grozi do 8 lat więzienia.

Przypomnijmy – 13 stycznia 2019 r. w Gdańsku, podczas koncertu wieńczącego finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, doszło do ataku nożownika Stefana W. na Pawła Adamowicza.

Prezydent Gdańska zmarł następnego dnia w szpitalu wskutek odniesionych ran.

1

.

2

.

3

.

4

.

5

.

6

.

7

.

Share