Danuta Huebner wyjaśniła, dlaczego nie podała ręki premierowi Mateuszowi Morawieckiemu

To było spontaniczne, choć w moim wypadku przemyślane – tak skomentowała europosłanka Koalicji Europejskiej Danuta Huebner fakt, że podczas wręczania zaświadczenia mandatów nie podała ręki między innymi szefowi rządu Mateuszowi Morawieckiemu. Podobnie zrobili Róża Thun i Bartosz Arłukowicz.

– Rząd nadzorujący prokuraturę, która już prawie dwa lata się zastanawia, czy powieszenie portretów sześciu posłów (polityków PO – red.) na Rynku w Katowicach było happeningiem, czy też było głęboko symboliczne. Poczekam na rozwiązanie tej sprawy i wtedy podam im rękę – powiedziała Danuta Huebner w rozmowie z Łukaszem Konarskim z Radia Zet.

Danuta Huebner powiedziała, że to był moment, gdy ich rodziny bały się co będzie dalej. Jej zdaniem, obecna władza nie rozwiązała tej sprawy.

– Gdyby to był tylko prztyczek w moją stronę, ale to jednak dotyczy też naszych najbliższych, więc nie czułam się upoważniona do gestu podania ręki – wyjaśniła Danuta Huebner.

Przypomnijmy, politycy PO, a wśród nich Bartosz Arłukowicz, Róża Thun i Danuta Huebner, nie podali ręki przedstawicielom władzy z PiS, gdy odbierali swoją nominację. Nagrany incydent wydarzył się podczas zaświadczenia otrzymania mandatów do Europarlamentu. Wydawała je Państwowa Komisja Wyborcza.

Skomentował to też europoseł PiS Ryszard Legutko. – Mogli nie przyjść, zaświadczenia można odebrać pocztą. Skoro jednak przyszli je odebrać osobiście, to wypadało się zachować zgodnie z protokołem i zasadami dobrego wychowania. Jak widać, nie są dobrze wychowani. Nie miałem zresztą co do tego złudzeń – ocenił.

– Jak widać nie są dobrze wychowani. (…) Chamstwo jest charakterystyczną cechą tej grupy politycznej – dobitnie podsumował.

.

źródło: Radio Zet

Share